Jest kobieta. Jest mężczyzna. I jest madka.

Jest kobieta. Jest mężczyzna. I jest madka.

Mamy XXI wiek, na standardowego dorosłego człowieka przypadają 2,5 smartfona. Zarejestrowane osoby na portalach społecznościowych można liczyć w miliardach. Większość z nas używa Internetu jako środka komunikacji. Jest to podstawowa książka kucharska, która powie ile czasu gotować jajko na twardo. Jest to, niestety, podstawowy lekarz. Jest też sposobem na poznawania nowych ludzi i na zarobek. Więc większość z nas wie jak korzystać nawet z podstawowych funkcji Internetu. Ja natomiast mam problem ze zrozumieniem tego, jak niektóre osoby nie potrafią korzystać z pomocy wujka Google. Jeśli chodzi o madki to ręce opadają. Zamiast spytać się kogoś bardziej doświadczonego, położnej, pediatry lub psychiatry, wolą wrzucać zdjęcia na fora. Zdjęcia kupek. Zdjęcia wymiotów. Ich Brajanki i Dżesiki będą biednymi dziećmi. To jest jeden typ madek, które dzielą się wszystkim i o największą głupotę pytają.

Drugi typ rodziców, bo już nie tylko madek, jest gorszy. Na profilu na Facebooku mają 4 tysiące zdjęć, z czego samej osoby dorosłej jest może z 5… a reszta to zdjęcia dzieci. Wow masz dziecko, zrozumiałam to po pierwszym zdjęciu. Jeszcze przy 4 to będzie znośne. O ile to nie jest 4 zdjęcie tego samego dnia – „o patrzcie jemy teraz z Dżesiką bananka w parku, nasz podwieczorek !”. Ogólnie jestem przeciwna wrzucaniu zdjęć dzieci na portale społecznościowe. Fajnie się patrzy na szkraby, jednak… czy Ty wrzucając zdjęcie na profilu nawet jeśli jest ono widoczne tylko dla Twoich znajomych, masz pewność, że któryś z nich nie jest pedofilem ?

Ostatnio czytałam badania dotyczące pedofilii oraz pornografii dziecięcej. Wiecie skąd od około 6 lat biorą oni zdjęcia dzieci ? A no z portali społecznościowych. Więc jak widzę, że ktoś wrzuca zdjęcia dzieci z wakacji, kąpieli czy nawet ogrodu, które są nago, nie wiem czy śmiać się czy płakać. Ja bym nie chciała, żeby ktoś przy zdjęciu mojego dziecka walił sobie konia. Sorry, za określenie.

Mam w najbliższej rodzinie 2 małych dzieci – obie dziewczynki, różni rodzice. Jedni, starszej mają 98 (ojciec) i 232 (matka) zdjęć dziecka na różnych portalach społecznościowych. Dla zaznaczenia mała ma 2 lata. Rodzice drugiej dziewczynki, 10 miesięcznej, nie mają ani jednego zdjęcia. Wręcz jak przyjeżdżają do rodziny (a mieszkają w Szkocji), proszą o nie zamieszczanie zdjęć w mediach społecznościowych. Któregoś razu postanowiłam zaprosić obie rodziny do siebie, miłe popołudnie stwierdziłam. Oczywiście mama młodszej dziewczynki poinformowała, że nie chce żadnych zdjęć oraz z jakiego powodu. Matka starszej trochę się z tego pośmiała. Porobiliśmy sobie na pamiątkę parę zdjęć – wiadomo, ach te dzieci szybko rosną. Matka starszej na drugi dzień umieściła ja na Facebooku. Proszono, aby usunęła to zdjęcie, było zgłoszone itd. Niesmak pozostał. Do tej pory śmiejemy się, że następnym razem telefony zostaną skonfiskowane.

Z resztą ostatnio jest głośno o sprawach paru osób, które podały do sądu swoich rodziców o zamieszczanie zdjęć z dzieciństwa na portalach społecznościowych. Czy słusznie ? Ja bym nie chciała, aby moja mama czy tato co chwilę wrzucali moje zdjęcie. Lubię fotografię, ale raczej w albumie rodzinnym, a nie na Facebooku.

foto: http://spyapps.net/protect-kids-cell-phone-spy-free/

Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s